Pierwsze wspólne mieszkanie

Pierwsze wspólne mieszkanie

Zamieszkajmy razem…

Z pewnością znacie to uczucie, kiedy Wasza partnerka, bądź partnera w końcu wypowiadają magiczne: a może zamieszkamy już razem? Weźmy ślub, załóżmy rodzinę, już! Teraz! Dziś! Z początku pojawia się wiele wątpliwości, jakiś niepokój, pewnego rodzaju dreszczyk emocji. No, ale jest miłość. Kochacie się. Więc dlaczego niby nie powinniśmy zamieszkać razem??

Każdy sobie rzepkę skrobie

Póki dzieli Was przestrzeń życiowa możecie skupić się na własnych uczuciach, zapominając o potrzebie dogadywania się w każdej kwestii – gdzie leży kubek i jak składać skarpetki. Ale kiedyś wspólnie trzeba zacząć skrobać rzepkę, by zbudować silną i zjednoczoną rodzinę. To naprawdę ważne ze społecznego punktu widzenia, a i w życiu jest lżej – co dwie głowy to nie jedna, mówi stare przysłowie. Decydując się na wspólne mieszkanie, decydujemy się na wspólne płacenie rachunków, utrzymywanie domu – tak to dzisiaj wygląda i mi się to bardzo podoba. Choć ciężej jest przez to wypracować swoją pozycję w domowym ognisku i odnaleźć swoją rolę.

Wspólna przestrzeń

Pierwszym problemem jaki pojawia się po podjęciu decyzji o wspólnym zamieszkaniu jest kwestia przyzwyczajenia się do nowej przestrzeni i współdzielenia tej przestrzeni. W zależności od systemu – czy to ty wprowadzasz się do swojej połówki, czy na odwrót, sprawa wygląda inaczej. Jako początkujący architekt wnętrz stwierdzam, że najłatwiej jest wprowadzić się do wspólnego mieszkania i zacząć wszystko od początku. Ale praktycznie nie ma takiej możliwości w rzeczywistości – każdy z nas posiada jakieś swoje meble, książki, pościele. Na ten cały ekwipunek musimy znaleźć miejsce. Dlatego postanowiłem spisać kilka praktycznych rad, które pomogą Wam uporać się ze wspólnotowym majątkiem i porządkiem.

Jak mieszkać wspólnie i nie zwariować?

Przede wszystkim zanim wymienicie się kluczami, bądź podpiszecie umowę, wszystko dokładnie sobie omówcie i postarajcie się zwizualizować swoje marzenia. Przegadajcie potrzeby każdego z Was – ty relaksujesz się grając w Play Station, a ty ćwiczysz jogę? Znajdźcie w nowym, wspólnym mieszkaniu kąciki dla siebie, dla swoich myśli, dla swojego ducha. Porozmawiajcie nie tylko o meblach i stylu urządzenia mieszkania, ale i o sposobie życia – czy obydwoje lubicie całonocne imprezy i wygibasy? Czy często chcecie przyjmować gości? Czy raczej wolicie sprawić, by Wasz dom był Waszą ostoją i Waszym spokojem? Jak najwięcej tego typu kwestii postarajcie się przegadać i podjąć decyzje. W życiu wszystko się zmienia, ale jak ma się jakąś bazową wizję, to wtedy łatwiej jest się dogadać.

Kompromis i jeszcze raz kompromis

Radę, że warto rozmawiać, nie każdy potraktuje na poważnie 🙂 A jednak zasadnicze kwestie trzema omówić jeszcze przed przeprowadzką. Które rzeczy można oddać bądź wyrzucić, a które meble stanowią ważną pamiątkę, być może są nawet cenne. Dla nich musi znaleźć się miejsce, a przynajmniej plan ich przechowania. We wspólnym mieszkaniu na pewno będzie inaczej. Ważne jest jednak, aby każdy poczuł się w nowej przestrzeni jak w domu. A to wymaga czasu i cierpliwości.

A wy jak znieśliście przeprowadzkę do wspólnego mieszkania?

Może Ci się również spodoba

5 odpowiedzi.

  1. Michał napisał(a):

    Ciężko jest razem mieszkać, ale jeszcze ciężej jest mieszkać osobno :-p

  2. Rad_ek napisał(a):

    Najlepiej jest wspólnie zaanektować daną przestrzeń, by potem żadna ze stron nie wmawiała drugiej, że coś robi jej wbrew:-p wszystko out a potem wszystko new.

  3. Paulina napisał(a):

    My już trzy lata mieszkamy razem i wszystko jest ok. Naprawdę rzadko się kłócimy. Jeśli dwie osoby się dogadują na różnych płaszczyznach to będą się też dogadywać we wspólnym domu 🙂

  4. Basia napisał(a):

    Mieszkanie razem to fajna rzecz. Urządzanie wspólnego mieszkania jest świetną zabawą. Polecam bo naprawdę warto 🙂


    http://slubnyzakatek.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *